<title_newspaper="Sztandar Modych"> 
<title_article="Zawsze ywy przykad"> 
<author_1=Seweryn Pollak> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="04">
<date=1952-04-04>
 <period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Obchodzimy w tym roku setn rocznic mierci Mikoaja Gogola. Obchodzimy j tym uroczyciej, e wiatowy Komitet Obrocw Pokoju, jak najbardziej susznie wczy nazwisko Gogola w liczb czterech wielkich ludzi, ktrych dziaalno staa si wasnoci caej ludzkoci, wasnoci wszystkich tych, ktrym postp, rozwj kultury i sprawa pokoju wiatowego ley na sercu.
Bohaterowie utworw Gogola yj po dzie dzisiejszy w kadym rodowisku, gdzie jeszcze dotychczas panuje przemoc czowieka nad czowiekiem, gdzie jeszcze dotychczas rzdzi si chciwo, obuda, bezczelno i tpota. Ustrj wyzysku i kapitalistycznej wasnoci deprawujc czowieka, rozwija w nim te wszystkie ujemne cechy, ktre z takim mistrzostwem obnay w swoich utworach Gogol. Prawda jego utworw jest bezlitosna, a konkretno i realizm ukazywanych przeze wizerunkw s nieubaganie wierne.
Tam, gdzie istnieje jeszcze walka klasowa, gdzie istniej wyzyskiwacze i wyzyskiwani  tam wszdzie w mniej lub wicej zamaskowanej postaci yj bohaterowie powieci Gogola. Potrafi si oni dotd ukrywa wrd nas i wnosi w nasz twrczy wysiek rozkadowe pierwiastki przeszoci. Czy spoza tpogowego, zatwardziaego reakcjonisty, ktry nie widzi wielkoci naszych dni, nie umie dostrzec historii, ktry dzi jeszcze wzdycha za dawnymi dobrymi czasami sanacji i po cichutku, bo nie mie gono, marzy o nowej wojnie i o tym, by przyszli wreszcie Amerykanie, przynoszc mu wolno paskowania w rodzimym sklepiku  nie wyglda niedwiedzi pysk Sobakiewicza z Martwych dusz? Tacy Sobakiewicze tpot swoj zwykli uwaa za niezomno, swoje maoduszne utyskiwania na trudnoci dnia powszedniego  nazywaj bezwzgldnoci w mwieniu prawdy.
A Cziczikow handlujcy martwymi duszami, gdy spotkao go niepowodzenie, to znaczy gdy go przyapano za rk w brudnej sprawie, powiada:  Dlaczego ja? Dlaczego na mnie spado nieszczcie? Kt teraz nie korzysta na urzdzie? Nikogo nie unieszczliwiem: nie ograbiem wdowy, nie puciem nikogo z torbami; korzystaem z nadmiaru, braem tam, gdzie kady by bra, gdybym ja nie skorzysta, to inni by skorzystali.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
